Licealistka spokojnie rozmawia z nauczycielką matematyki przy biurku, pokazując swoje notatki i zadania.

Asertywna komunikacja – z matematyką (i nauczycielem!) da się dogadać

Zdarzyło Ci się potakiwać głową na lekcji, choć na szkolnej tablicy widziałeś tylko zbiór całkowicie niezrozumiałych dla Ciebie znaczków? Kluczem do odzyskania szkolnego spokoju jest odpowiednia postawa. Ta umiejętność pozwala bez strachu pytać, prosić o pomoc i stawiać granice w relacji z nauczycielem. 
Licealistka omawia z nauczycielem matematyki swoje rozwiązanie w zeszycie podczas indywidualnej rozmowy.

Każdy popełnia błędy, czyli na czym tak naprawdę polega asertywna komunikacja?

Wielu z nas myśli, że osoba asertywna to po prostu ktoś, kto lubi stawiać na swoim i nie znosi sprzeciwu. Pora obalić ten mit! W rzeczywistości asertywność to umiejętność mądrego dbania o siebie. To łagodna obrona własnych praw i jasne komunikowanie osobistych preferencjizawsze z szacunkiem do drugiej strony. Przełóżmy to teraz na szkolne realia. Na czym w praktyce polega asertywna komunikacja podczas nauki matematyki? To przede wszystkim Twoje święte prawo do bycia niedoskonałym. Uczeń ma pełne prawo popełnić błąd, nie rozumieć skomplikowanego równania i głośno się do tego przyznać. Absolutnie nie musi potakiwać i ślepo zgadzać się na tempo pracy, które mu nie odpowiada. Kiedy uczeń odważy się bez lęku powiedzieć: „niestety nie mogę w tej chwili za panem nadążyć, potrzebuję pomocy”, automatycznie daje sobie szansę na efektywniejszą naukę (bo nauczyciel ma dobre intencje, a jego zadaniem jest ułatwić, a nie utrudnić Ci zrozumienie matematyki). To prawdziwa sztuka mówienia głośno o swoich potrzebach oraz świetna okazja do wzmocnienia pewności siebie, bez oceniania i ranienia samego siebie.

Asertywność w komunikacji szkolnej - jak wyjść cało ze starcia z tablicą?

Szkolna rzeczywistość bywa niezwykle trudna, a przymusowe wyjście do tablicy często wywołuje wiele negatywnych emocji. Na szczęście istnieje proste narzędzie, które może pomóc Ci odmienić nastawienie i upokorzenie pod tablicą zamienić na indywidualną lekcję i szansę na doskonalenie umiejętności. Jest nim asertywność w komunikacji, działająca na lekcjach niczym Twoja niewidzialna tarcza obronna. Kiedy wiesz, jak stawiać granice i jasno mówić o swoich edukacyjnych potrzebach, paraliżujący lęk przed matematyką i stres odpuszcza, a Ty możesz w pełni skupić się na tym co najważniejsze na dany moment.

Bądź asertywny i postaw na swobodne wyrażanie próśb o pomoc

Dopóki boisz się odezwać, stoisz z boku i tylko patrzysz, jak uciekają Ci dobre oceny. Jasne, strach przed całą klasą potrafi sparaliżować, ale umiejętność wyrażania własnych wątpliwości to dowód bystrości, a nie braków w wiedzy! Kiedy mówisz głośno: „zgubiłem się w tym równaniu, proszę je powtórzyć”, dajesz sobie szansę na lepsze zrozumienie oraz wysyłasz sygnał do nauczyciela, że może warto trochę zwolnić (ja bardzo cenię sobie taką komunikację i wierzę, że Twój nauczyliel również). Takie otwarte wyrażanie własnego zdania to świetny sposób, by budować pozytywny obraz własnej osoby w oczach swoich i innych. Więc po prostu bądź asertywny! Odwaga do zadawania pytań bez grama skrępowania to Twoja szkolna supermoc.

Jak mądrze przyjmować szkolną krytykę? Oddzielaj fakty od opinii

Zła ocena ze sprawdzianu potrafi mocno demotywować i podcinać skrzydła. Uczniowie nagminnie przyklejają sobie z tego powodu krzywdzące łatki. Jeśli chcemy przepracować błędy tak, żeby byle jaka szkolna krytyka nas nie niszczyła, musimy grubą kreską odciąć fakty od opinii. Fakt to suchy komunikat: „dostałem jedynkę z matmy, bo pomyliłem wzór na potęgowanie”. Cała reszta to nakręcanie się w stylu: „jestem beznadziejny z matmy”. Warto uczyć się reagować na to chłodno – gdy pojawia się błąd, wystarczy wziąć głęboki oddech i z dystansem na niego zareagować. Powie Ci to każdy psycholog: słaby stopień to tylko techniczny punkt wyjścia do poprawy, a nie żadna definicja Twojej wartości! Pamiętaj, Twój wewnętrzny głos musi zawsze respektować Ciebie samego, abyś rósł na silnego, asertywnego człowieka.

Licealista podnosi rękę na lekcji matematyki, asertywnie sygnalizując chęć zadania pytania.

Asertywna odmowa i jasne granice przy własnym biurku

Twój asertywny styl bycia wcale nie kończy się na dzwonku po ostatniej lekcji. Granice musisz mądrze stawiać także we własnym domu, gdzie często presja wcale nie jest mniejsza. Popołudniowa nauka potrafi wyciągnąć z nas resztki energii, zwłaszcza gdy na biurku piętrzą się kolejne, skomplikowane zadania do rozwiązania. Zamiast zmuszać się do pracy ponad siły w imię lepszych ocen, warto wprowadzić zupełnie nowe, zdrowsze zasady gry. Odpowiednie zarządzanie własną uwagą to podstawa, by nie zwariować i zachować edukacyjny zapał na kolejne dni.

Przebodźcowany mózg i tak nie współpracuje, czyli kiedy odmówić samemu sobie?

Jako fanka przemyślanej organizacji czasu zawsze powtarzam: ślęczenie po nocach nad zeszytami po prostu nie ma sensu! Czasami najlepszym ratunkiem jest wejście pod koc i twarda odmowa dalszego liczenia. Oczywiście nie mówię o zostawianiu wszystkiego na później, a kiedy jest później stwierdzanie, że jest za późno i w sumie wychodzi na to, że w ogóle się nie uczyłeś.  W zdrowym podejściu do nauki asertywna odmowa to stwierdzenie: „mój mózg jest totalnie przebodźcowany, niczego już dziś nie wymyślę”. Kiedy mówisz sobie „dość”, dajesz bardzo czytelny sygnał swojemu organizmowi, że pora odpuścić. Taka asertywna odmowa u nastolatka to dowód mega dojrzałości! Pokazuje, że potrafisz mądrze odpoczywać bez rzucania miliona usprawiedliwień. Kiedy w grę wchodzi wielki stres i zmęczenie, taki stanowczy relaks połączony z technikami oddechowymi, uratuje Twój stopień z klasówki o wiele lepiej niż trzeci energetyk.

Licealista przy tablicy wyjaśnia nauczycielowi swoje rozwiązanie zadania matematycznego.

Praktyczne wskazówki, jak rozmawiać z nauczycielem, żeby obie strony były zadowolone

W szkole zawsze warto mieć w kieszeni sprawdzone, wygaszające spory patenty. Kontakty na linii uczeń-nauczyciel czasem są jak stąpanie po kruchym lodzie, zwłaszcza gdy pojawiają się trudności z materiałem. Pamiętaj jednak, że dobry pedagog gra w Twojej drużynie i zależy mu na tym, żebyś wreszcie opanował dany dział. Wystarczy tylko mądrze dobrać słowa i unikać bezcelowego oskarżania się nawzajem. Taka szczera rozmowa potrafi zdziałać prawdziwe cuda i zamienić szkolny stres we wspólną drogę do celu. Pamiętaj: wszyscy jesteśmy ludźmi, może ten na co dzień mało uśmiechnięty nauczyciel, po krótkiej rozmowie okaże się miłym gościem! Następnym razem, zamiast siedzieć cicho i modlić się o niewywołanie do tablicy – spróbuj się odezwać i powiedzieć to co naprawdę myślisz, a nie to co wypada albo w ogóle nic w strachu, że nie jest to poprawna odpowiedź.

Bezpieczny komunikat „Ja”, czyli jak rozwiązać problem bez nakręcania awantury

Kiedy stres na matmie rośnie, bardzo łatwo o iskrę i otwarty spór. Najczęstszym błędem uczniów (no dobra, rodziców czasem też!) jest uderzanie w nauczyciela szczególnie gdy wydaje nam się, że po drugiej stronie stoi złośliwy lub nawet agresywny nauczycieloraz używanie komunikatów na „Ty” (np. „Pan za szybko tłumaczy i nic nie rozumiem!”). Brzmi znajomo? Jak w danej sytuacji na luzie i pokojowo rozwiązać problem? Wystarczy zamienić atak na bezpieczny komunikat Ja”: „Czuję się mega zagubiony, kiedy trudne równania rozwiązujemy w tym tempie, bo po prostu nie nadążam z notowaniem”. Widzisz różnicę? W ten sposób gładko uczysz się sztuki przekazywania swoich uczuć, absolutnie bez wytykania nauczyciela palcem. Taki klarowny i bardzo uczciwy przekaz od razu zdejmuje ciśnienie z każdej relacji interpersonalnej. Twój rozmówca nie poczuje się zaatakowany, a Ty pokażesz klasę: udowodnisz, że potrafisz świetnie komunikować swoje obawy i mądrze bronić swojego zdania. Nauczyciel od razu doceni to, że pilnujesz własnych opinii, a każdy mniejszy czy większy zgrzyt po prostu wygaśnie.

FUKO i szczera pochwała - level pro w komunikacji asertywnej

Ten mistrzowski poziom dogadywania się działa też w drugą stronę i wymaga asertywnego zachowania od nas – dorosłych. Zamiast rzucać standardowym „no i znowu policzyłeś to niedbale” (co nierzadko tylko potęguje szkolne trudności w nauce), my, opiekunowie, powinniśmy wyciągnąć z rękawa sprawdzony, szkoleniowy model FUKO (Fakty, Ustosunkowanie, Konsekwencje, Oczekiwanie). Zero oceniania, opieramy się wyłącznie na faktach! Ale pamiętajmy – asertywność to nie tylko wytykanie błędów. To też wspaniała sztuka, którą często chwalą się eksperci podczas profesjonalnego treningu asertywności: zwykłe dostrzeganie sukcesów ucznia! Mega ciepły komplement za fajny pomysł na zadanie, szczera pochwała za to, że dzieciak nie poddał się przy trudnym dziale… A po stronie ucznia? Naturalne przyjmowanie pochwał z uśmiechem! To wszystko ładuje edukacyjne baterie jak nic innego. O tym, jak magiczne to narzędzie w komunikacji asertywnej, wie każdy wspierający, asertywny edukator. Warto czasem po prostu na luzie ujawnić przed uczniem, że jesteśmy autentycznie dumni z jego pracy.

Uśmiechnięta licealistka stoi na szkolnym korytarzu z zeszytem i podręcznikiem do matematyki po rozmowie z nauczycielem.

Zacznij mówić "nie" i odzyskaj spokój na własnych zasadach!

Wyobraź sobie, że Twój mózg to telefon. Jak bateria pada, to nie krzyczysz na niego, że jest głupi, tylko podłączasz go do ładowarki. Zdrowego wyrażania siebie i tego, że czasem trzeba po prostu kulturalnie odmawiać, można się nauczyć – dokładnie tak samo jak tabliczki mnożenia! Jeśli masz już serdecznie dość wkuwania wzorów przez łzy i ciągłej spinki, zapraszam Cię na moje korepetycje. Czeka tam na Ciebie w 100% bezpieczna przestrzeń. Krok po kroku, w luźnej atmosferze uczymy się odmawiać przemęczeniu, stawiać granice bez poczucia winy i pokazujemy, że każdy uczeń – nawet ten zablokowany, ale asertywny – ma szansę szczerze polubić matmę. Napisz do mnie, a odczarujmy ten szkolny stres raz na zawsze.

Udostępnij post